Czasami mam wrażenie, że wszystko co robię, robię źle.
Że pociągam za nie odpowiednie sznurki " bo Bóg tak chce".
Czasami chciałabym móc uciec, nie wiadomo gdzie, by być
tam zupełnie sama i nie myśleć. Nie myśleć nad tym jakie
życie jest beznadziejne, jak każdy odchodzi właśnie wtedy
gdy wszystko się wali, a Ty potrzebujesz oparcia. Czasami
chciałabym żeby wszystko było takie proste. Żeby miłość była
w zasięgu ręki, nigdy nie odchodziła i bym nie musiała za nią
tęsknić. W sumie nie chciała bym mieć wszystkiego, jedynie
cząstkę tego co mają inni. Tego do którego mogłabym się
przytulić gdy wszystko idzie źle, tego z którym mogła bym się
podzielić każdą chwilą swojego życia. Chciałabym tak niewiele,
a tymczasem teoretycznie nie mam nic. Siedzę tylko w za dużym
swetrze, na łóżku, i słucham ulubionej muzyki, w ręku trzymając
kubek herbaty i nie mam nawet siły na modlitwę do Boga, żeby
to wszystko zmienił, bo nie zmieni nic.
Zawierz Mu. Bywa tak, że tylko On potrafi nam pomóc.
OdpowiedzUsuń"Chcesz gdzieś sama daleko iść
W Tobie też i anioł tkwi"
a bywa i tak, że nie potrafi nawet On. lub...zwłaszcza On.
OdpowiedzUsuńbądź silna, ale szukaj tej siły w sobie, nie w innych. żyj nadzieją, ale swoją, nie cudzą.
dasz radę. wierzę w Ciebie. ;*
widzę, że chciałybyśmy tego samego, tyle tylko, że ja już się pogodziłam z tym, że nigdy nic nie idzie po mojej myśli i tylko czasami kiedy już naprawdę nie mam ochoty na nic, nie mam ochoty nikogo widzieć ( a to niestety niemożliwe ), tylko wtedy myślę ( jednocześnie dołując się jeszcze bardziej ) dlaczego nie może być chociaż raz tak jak ja tego chcę, tak jak ja sobie to wymarzyłam.
OdpowiedzUsuń