Kiedyś stwierdziłam, że dojrzałam do podejmowania poważnych decyzji.
Sądziłam, że już dawno zdążyłam wybudować wokół siebie gruby mur,
który będzie mnie chronił przed ich konsekwencjami i nawet ten
najtrudniejszy wybór nie sprawi, że się potknę.
Uważałam, że umiem żyć sama, że nie potrzebuje nikogo, kto mógłby
razem ze mną rozświetlać ciemne korytarze życia i kierować mnie na
jego nowe tory. Myślałam, że gdy będę rezygnować z czegoś,
co tak bardzo kochałam, to nie stracę nic.
A w istocie sama siebie pomału zatracałam.
Chciała bym choć na chwilę oderwać się od tego wszystkiego i trwać
w innym permanentnym świecie, różnym od tego tak bardzo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz