sobota, 5 maja 2012

Co u mnie? W sumie normalne. Zdążyłam się już do tego przyzwyczaić, 
jednak przez ostatni miesiąc sporo się wydarzyło. Sporo się pozmieniało. 
Dawno nie byłam naładowana tak pozytywną energią. Dziękuje Bogu za 
tych wspaniałych ludzi, którzy zawsze mnie otaczają i gdy trzeba wspierają.
Byc może wcześniej tego nie dostrzegałam ale teraz wiem, że dostałam od 
życia jak na razie bardzo dużo. Jeszcze tak niedawno wszystko było takie inne.
Jak teraz sobie przypominam, to widzę, jak bardzo wszystko się zmieniło. 
Ale nie żałuje niczego! Nie żałuje żadnej chwili. Wiadomo sentyment pozostanie.
Jednak w swoim życiu, zbyt często się już cofałam. Dlatego też, teraz czas 
zrobić spory krok do przodu :) i wiem, że mi się to uda. Dostałam od życia 
bardzo dobrą lekcje i na pewno wyniosę z niej dużo pozytywnych wniosków. 
Choć dalej nie wiem jak mogę w jednej chwili czuć do jednego człowieka tak 
wiele uczuć. Miłość i nienawiść, żal i współczucie, a czasami nawet chęć 
wyjebania mu prosto w twarz, a zarazem troskę o niego..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz