sobota, 17 lipca 2010

Właściwie można by powiedzieć, że wyzbyłam się już uczucia,
które kiedyś istniało we mnie i którym Cię przez pewien czas
darzyłam, ale jak przypomnę sobie, że to dziś mija rok od 
dnia kiedy się poznaliśmy to reaguję strasznie emocjonalnie. 
Dlaczego? Na to pytanie nie umiem sama, sobie odpowiedzieć. 
Bo przecież dla mnie już nie istniejesz, przecież przyzwyczaiłam 
się do tego, że kiedyś byłeś, do tego, że przestałeś do mnie pisać, 
że z trudem przychodzi Ci powiedzenie mi cześć na ulicy. 
Myślenie o Tobie jest już mi zwyczajnie nie potrzebne.

Ale.. mimo wszystko i tak jeszcze na długo pozostaniesz 
moim ideałem.Na zawsze w pamięci będę miałam nasze 
pierwsze, przypadkowe spotkanie. Tamtą pierwszą rozmowę, 
te kilka nieśmiałych spojrzeń, smak Twoich pocałunków..
To jak poczułam, że nic już nie będzie tak jak dawniej. 
Że marzenia się spełniają, i stanie się to co mi obiecałeś, 
że namalujesz mi S Z C Z Ę Ś C I E ♥  Jednak tak na 
prawdę wpakowałam się w sytuację bez happy endu. 
Zresztą czego ja się mogłam po Tobie spodziewać..

Gdyby ktoś mnie teraz zapytał czy czegoś żałuję z tamtego 
okresu, to myślę,że bez zastanowienie odpowiedziałabym 
"TAK". Żałuję. Żałuję tego, że do końca życia nie dowiem 
się co by było gdybym..

Czasem mam nawet ochotę napisać do Ciebie, ale gdy tylko 
otwieram okienko gadu-gadu, piszę kilka słów, to po chwili 
zamykam je bo stwierdzam, że to nie miało by już sensu..

Cóż, w życiu jest tak, że coś się kończy, żeby coś mogło 
się zaczął. Obecnie w moim życiu jest dobrze i nie chcę, 
żeby ten moment kiedykolwiek dobiegł końca, nie chcę 
wracać do tego kiedy wszystko jest niczym.

1 komentarz: